O moich wierszach

caret-down caret-up caret-left caret-right
Zbigniew Jerzyna (rec. tomiku „Ściszonym głosem”)

Marek Wołyński wywodzi swoje wiersze z tradycji różewiczowsko-herbertowskiej. Znaczy to, że frazę buduje jakby z rozbitej prozy, która w swoim poetyckim upostaciowaniu ma zwrócić uwagę na niezwykłe aspekty dnia codziennego. Programowo dąży do unikania patosu, akcentując zupełnie świadomą propozycję „suchości form”. Autor „Ściszonym głosem” zaproponował liryczny pamiętnik, coś w rodzaju szkicownika, gdzie pomieszcza się notacje z codziennością. Dwa są obszary, które autor objął swoja refleksją. Z jednej strony przypatruje się podmiot liryczny tych wierszy sobie samemu i swym prywatnym wydarzeniom, z drugiej – podgląda polską, współczesną czasoprzestrzeń. Wierszowany świat Wołyńskiego daje świadectwo dialogowi jaki wszyscy z Polską toczymy.

Józef Szczupał (fragment recenzji tomiku „Miłosne Abecadło”)

(…) Choć miłość należy do tak zwanych poetyzmów i niełatwo jest powiedzieć o niej coś nowego, to autorowi „Miłosnego abecadła” udało się uchwycić w liryce miłosnej swój własny ton. Wiersze czyta się z przyjemnością. I szacunkiem dla ich autora, który w sposób dojrzały potrafi powiedzieć o uczuciu fascynującym twórców od początku literatury i Sztuki (…)

Harry Duda (fragment rec. tomiku „Mój labirynt”)

W literaturze po zaprzestaniu pisania przez twórcę – rzadko, ale zdarzają się powroty. Niekiedy triumfalne i to po wielu latach.  Marek Wołyński to drugi przypadek, który znam z bezpośredniego doświadczenia. Dwadzieścia i więcej lat temu w Oficynie Literackiej „Wers” wydawałem i redagowałem dwa tomy jego wierszy. Gdy się ostatnio okazało, że ponownie wziął w rękę poetyckie pióro, nowe wiersze tego autora przyniosły mi czytelniczą satysfakcję, a jestem czytelnikiem niezmiernie wybrednym...

W zbiorze Mój labirynt Autor przedstawia Czytelnikowi wiersze dawne i nowe ujęte w dwa cykle. Cykl „Prywatna galeria” , jak sama nazwa zdaje się – słusznie zresztą – sugerować, to utwory niejako najważniejsze (i najcenniejsze jak obrazy dla zbieracza). Najcenniejsze dlatego, że są czystą liryką z odważną, oryginalną, czasem zaskakującą metaforyką i bogatym obrazowaniem. Ujmuje ona w konsekwentnym kanonie estetycznym refleksję egzystencjalną i niekiedy metafizyczną, a także moralną, czasami na sposób impresyjny wyrażając niepokoje ducha. Bywa, że te ważkie treści przekazuje z leciutkim tonem ironii zaznaczającej dystans.
Cykl „Autoportret zbiorowy” przynosi nam refleksje gorzkie – o naszej człowieczej i społecznej kondycji. Ich niejako publicystyczny przekaz jednak ani na moment nie zbacza z poetyckiej ścieżki. Niektóre wiersze pochodzą z lat 80. XX w., w tym ze stanu wojennego, i są zaiste, zdumiewająco, aktualne także dzisiaj. Poetom bywają bowiem dane przebłyski jasnowidzenia… Piszącemu te słowa najbardziej bliska jest diagnoza z wiersza bez tytułu (1983 r.) od słów: Kończy się epoka poetów – i dalej: zapisywania i nazywania rzeczy/sercem/i od serca/czas jasnowidzenia//Zaczęła się epoka/rozgadanych głupców/nie do ocalenia.

Harry Duda (fragment recenzji tomiku „Moje legendy”)

Legend Wołyńskiego – a znaczenie słowa „legenda” jest ugruntowane i wiąże się z opowiadaniem – jednak nie da się opowiedzieć ani streścić; trudno je nawet interpretować. Są bowiem kreacją poetycką „zamkniętą w sobie” żaluzjami przedziwnej wyobraźni, swoistej estetyki i zaskakującymi klamrami puent. To, co w środku – jest pochodem plastycznych wizji, często i mocno osadzonych w realiach przyrodniczych. Wizje te rozpoczynane są przez niejako scenariuszowe (czy „didaskaliowe”), bardzo konkretne i lapidarne, zarysowania sytuacji lirycznej. W wizjach tych przeplatają się impresje i ekspresje nacechowane emocjonalnie, niekiedy ocierające się o symbolizm, niekiedy o surrealizm. Ostateczny efekt tych poetyckich komunikatów to rozgałęziona metafora, jakby „mega” metafora, dająca się odczytywać na wielu piętrach znaczeń. Są one tajemnicze i pozostawiają po sobie – dla odbiorcy – kolejną, już poza słowami, tajemnicę, którą rozświetlić może znowuż – i jedynie – wyobraźnia tegoż odbiorcy. Wszystko to stanowi o artystycznej oryginalności tych wierszy, a nawet ich nowatorstwie. (...)