KUKŁY MACIEJA SIEMBIEDY

Czekanie na nową powieść Macieja Siembiedy, to jak wyczekiwanie długo niewidzianego przyjaciela, którego opowieści zawsze się słucha z zapartym tchem. A zakup każdej kolejnej jego książki jest inwestycją w produkt z kategorii „premium”, z gwarancją jakości; do wielogodzinnej konsumpcji dającej efekt w postaci wrażeń trudnych do opisania, na wskroś pozytywnych i niezapomnianych. Co ciekawe – czytanie każdego z tych dzieł „na raty” w moim moim przypadku nigdy nie było możliwe. To tak, jakby łasuch będący „na głodzie” otworzył pudełko z likierowymi Mon Cheri i zjadł tylko jedną czekoladkę, a pozostałe zaplanował na później mając je w zasięgu ręki. Nie da się…

Pierwszą powieść Macieja Siembiedy – 444 i kolejne Miejsce i imię, Gambit, Wotum oraz najnowszą – Kukły, przeczytałem od początku do końca robiąc sobie przerwy tylko w celu wypełnienia kubka herbacianym naparem lub ratowania się nawilżającymi kroplami do oczu. Kiedyś w ramach mikro-recenzji jednej z jego książek napisałem, że wciągają one tak, jak niektóre, znane gwiazdy filmowe wciągają biały, narkotyczny proszek jednodolarówką zwiniętą w rulonik. Ale czy tak samo działają podczas czytania? Nie wiem, bo białego proszku nigdy nie wciągałem. Przypuszczam jednak – a nawet jestem pewien, że książki Macieja Siembiedy dają wrażenia o wiele bardziej emocjonujące, ale przede wszystkim – bezpieczne w trakcie użycia i po użyciu.

Kukły to znakomita proza sensacyjno-historyczna, ze świetnymi dialogami i zaskakującymi zwrotami akcji. To również gotowy materiał na scenariusz filmowego hitu. Na stronie 147 jest taki fragment, w którym pracownica czytelni pokazuje bohaterowi powieści jak dotrzeć do redakcji jednej z gazet. Opisując budynek redakcji stwierdza marzycielsko: „Taki rudy, ale o tej porze roku i dnia będzie złoty”, co Narrator podsumował: „Lata pracy w otoczeniu literatury robiły swoje”. Idąc tym tropem myślowym, moją rekomendację chciałbym zakończyć tak: Lata pracy w roli reportażysty prowadzącego dziennikarskie śledztwa historyczne zrobiły swoje. Dzięki temu, powieści Macieja Siembiedy mają oryginalny, niepowtarzalny i przede wszystkim – rozpoznawalny styl. A to cechuje tylko pisarzy najlepszych.

Gorąco polecam!

23.04.2021