PYTANIA

Co będzie, kiedy odejdę? I nieważne czy z powodu choroby, nagłego wypadku, czy śmierci z przyczyn naturalnych. Co zobaczę najpierw? Czy będzie to tunel – taki jak ten opisany w „Życiu po życiu” R. Moody’ego? A może inny tunel, bo z tunelami różnie bywa i może się okazać, że ten, w którym akurat miałbym się pojawić, jest w remoncie lub zasypany? A jeśli nie będzie żadnego tunelu i od razu trafię do biblijnego czyśćca, Nieba lub piekła, czy też innej krainy  wiecznej szczęśliwości lub wiecznej pokuty? I jak tam jest, bo opisy w świętych księgach są niezmiernie skąpe i nijak się mają do tych z literatury pięknej oraz wielu scen sądu ostatecznego, które możemy zobaczyć na płótnach znanych malarzy? Która wersja jest prawdziwa?

Zagadka z tym umieraniem i same problemy już na początku rozważań. A co mają powiedzieć ci, którzy są bliżej końca – tego niewiadomego do końca? Już sam natłok niezliczonych pytań, jakie sobie zadają, może zniszczyć nawet silnego i zdrowego człowieka. Ale silni i zdrowi takich pytań nie zadają. Robią to starzy i schorowani, którzy chyba głównie z tego powodu są tacy smutni i zamyśleni.