ZA OSTATNI GROSZ

Jaki jest wynik gry, nie wiem, nie pytaj mnie
Jak na imię tej grze, tego nie wiem już też…
(Fragment utworu Budki Suflera)

Od bardzo, bardzo dawna (chyba nawet od samego początku jej powstania) jestem klientem pewnej platformy telewizyjnej. Średnio co dwa lata dostaję kilka przemiłych telefonów z propozycją przedłużenia abonamentu. I jak do tej pory – zawsze przedłużam na warunkach otrzymania sporych rabatów. Ale nigdy mi się coś takiego, co poniżej opiszę, nie przytrafiło. Choć traktuję opisany przypadek w kategorii żartu, nie jest on żartem tylko jak najbardziej poważnym – wg platformy z której usług korzystam – uchybieniem. A chodzi dokładnie o niedopłatę do stałej, cyklicznej opłaty za abonament w wysokości… UWAGA!!! —  JEDNEGO GROSZA!!!! Skąd wzięła się niedopłata? Ano stąd, że w przelewach cyklicznych zamiast końcówki (po przecinku) 91 groszy wpisałem 90 groszy. A ta POTWORNA niedopłata jednego grosika w dodatku dotyczy tylko jednego miesiąca. Kiedy powyższe, niewybaczalne „przestępstwo”, czyli niedopłata „usankcjonowała się prawnie”, otrzymałem od operatora TV informację, że warunkiem otrzymania mojego rabatu była e-faktura i terminowa płatność. A w związku z tym, że nie dotrzymałem warunków umowy – straciłem rabat za e-fakturę i terminową płatność. Na szczęście – na razie na jeden miesiąc.

Gdyby się przyjrzeć bliżej „terminologii” warunków, rabat jest za terminową wpłatę, a ona choć miała miejsce, to, niestety, bez jednego grosza. Czyli – po pierwsze: niedopłata w wysokości jednego grosza nie powinna jednak (tak sądzę) unieważniać (traktować jak niebyłą) terminowości dokonanej wpłaty, która przecież trafiła na konto operatora. Wystarczyło (a nawet wypadało) jedynie poprosić stałego, długoletniego klienta, by przy kolejnej płatności ten grosik doliczył. Po drugie – nie było w tym żadnej złej woli: klient przecież zapłacił. Przeoczył (niestety) ten feralny 1 grosz. I po trzecie: dlaczego przy tak drobnym uchybieniu karze się stałego klienta (ponad dwadzieścia lat korzystającego z oferty i regularnie opłacającego abonamenty) jak jakiegoś naciągacza czy innego  zimnego drania?

Mógłbym temat rozwijać, a nawet przytoczyć cały tekst piosenki „Za ostatni grosz” lub kilka wierszyków Andrzeja Waligórskiego czy wiele utworów Wojciecha Młynarskiego, gdzie tego typu podobne absurdy obśmiewają, ale szkoda mi dla jednego grosza czasu. A tych kilka zdań napisałem „ku przestrodze” dla innych. Uważajcie, bo już nie tylko ważne urzędy i banki, lecz także dostarczyciele telewizyjnego sygnału ścigają za jeden grosz uchybienia. Nawet stałych, dobrych  klientów.