POZORY

Składamy się głównie z wody i kości. No i z pozorów. Oczywiście mieszkańcy innych krajów również składają się z pozorów, ale u nas jest to wyjątkowo widoczne.

Jesteśmy narodem pięknym i zarazem tragicznym, który niesie w sobie skazę. Aby ta skaza była jak najmniej widoczna, wielu z nas ubiera się w suknię wiary. Bóg bowiem wybacza grzechy, a o to nam przede wszystkim idzie.

W tej ostentacyjnie głębokiej wierze niestety zbyt często skrywa się fałsz. Na przykład – wielu pragnie zemsty na swoich wymyślonych wrogach tylko dlatego, że tym wrogom jest lepiej niż nam albo różnią się od nas cechami charakteru lub poglądami. Gdyby to było możliwe – tuż za rogiem wbiliby im nóż plecy. Ale już nazajutrz, w pokazowym geście, schylaliby grzbiety przed krzyżem i śpiewali pieśni o miłości bliźniego. Opłatek przy ołtarzu braliby delikatnie na język, ale już zamknięty w ustach – chrupaliby smacznie zębami.

Na koniec, publicznie, na kolanach manifestowaliby pokorę przed Bogiem. Ale czyim? Tym wymyślonym na własne potrzeby? Czy tym, który zna wszystkie odpowiedzi?

2007