POCZEKALNIA

Nad ranem znowu obudził go ból głowy. To już kolejna taka noc z tępym, a co jakiś czas – kłującym bólem, który nie poddaje się nawet najsilniejszym tabletkom przeciwbólowym i w obliczu innych dolegliwości jest wyjątkowo agresywny, dominujący. Trwa to z przerwami od dwóch miesięcy. Wie, że powinien pójść do lekarza, ale boi się iść do szpitalnej przychodni. Przeraża go wielogodzinne czekanie i przedmiotowe traktowanie, a później pewnie seria badań. Ale najbardziej boi się wirusa, który od kilku miesięcy terroryzuje cały świat. Tego, że właśnie w poczekalni, albo w drodze do szpitala może się nim zarazić, a wówczas jego wątłe zdrowie i podeszły wiek, które nie dają rady ze zwykłym bólem głowy, na pewno nie poradzą sobie z wirusem. Woli zostać w domu. Być może znajoma pani w aptece dobierze w końcu skuteczne tabletki na ten ból? Chociaż to ona radziła, by zrobić badania. Powiedziała, że jest zaniepokojona jego powtarzającymi się problemami z głową i najlepiej byłoby zrobić rezonans albo tomografię. Ale wtedy też trzeba iść do szpitala, a tam na korytarzach sami chorzy. Bo przecież zdrowi nie chodzą do szpitala. A jeśli ktoś ma wirusa? Lepiej to przeczekać. Może za kilka miesięcy wirus odejdzie, naukowcy wymyślą szczepionkę i wtedy będzie już bezpiecznie. Po co teraz ryzykować. A nawet, jak z tego bólu głowy coś mu się stanie, to trudno. I tak jest już stary. Rok dłużej, czy rok krócej – kogo to interesuje. Stary człowiek nie jest nikomu potrzebny. Stanowi jedynie problem, który albo  się akceptuje, albo odkłada na bok. Oczywiście, chciałby jeszcze trochę pożyć, ale w zdrowiu, bo w chorobie – co to za życie. Ale jak żyć w zdrowiu, kiedy tak trudno się teraz wyleczyć? Niedawno przeczytał w gazecie, że codziennie umiera w Polsce ponad tysiąc osób, a śmierć najbardziej lubi tych z przewlekłymi chorobami. Czyli gdzieś tam pewnie, co jakiś czas pojawia się ona i w jego mieszkaniu, dogląda „biznesu”. A może, gdyby z tymi chorobami przewlekłymi walczono z tak wielką determinacją jak z wirusem, choćby przez łatwiejszy dostęp do badań profilaktycznych i do lekarzy specjalistów, to śmierć by tak często swoich biznesów nie doglądała? Kto wie.

Włączył telewizor. W wiadomościach podali, że wczoraj umarło na wirusa kolejnych 18 osób. I podali, że rząd planuje wprowadzić kolejne, zaostrzone procedury związane z walką z wirusem. Ciekawe, pomyślał, ile osób umarło wczoraj dlatego, że w ich leczeniu na przeszkodzie stanęły procedury antywirusowe, lub też dlatego, że nie działają (lub działają słabo) procedury dotyczące profilaktyki i leczenia innych chorób, również tych jego…

5.08.2020