DOBRE WSPOMNIENIA

Czasami, gdy dzwoni telefon, mam nadzieję, że po odebraniu znowu usłyszę głos taty, który przecież jeszcze chwilę temu pytał: No hej, co tam u ciebie?…
Trzy lata temu, dwa lata, a nawet wczoraj też miałem nadzieję, że odbiorę telefon od siostry i usłyszę: Cześć braciszku? Jak twoje zdrowie?…
Ale ich telefony zamilkły. Ukochane głosy, pytania, które znałem na pamięć i zawsze miałem na nie przygotowaną dobrą odpowiedź zachowałem jedynie w pamięci.

Ludzkie serce – zanim zgaśnie – często pęka kilka razy. I za każdym razem mocniej boli. Lecz nie bólem fizycznym – innym, trudnym do opisania. A zapłakanej, zranionej duszy cierpiącej z powodu straty bliskich, nie da się ukoić zastrzykiem czy tabletką. Podobny ból odczuwamy, kiedy ktoś zrani naszą miłość, która ma przecież w sercu swój dom. Wtedy również nie da się duszy niczego wytłumaczyć ani jej pocieszyć, nie da się oszukać żadnym wybiegiem.

Kiedy pęka serce, słychać to w naszym głosie i widać w naszych zachowaniu. Najbardziej – w oczach, które zbyt często zachodzą łzami lub zatrzymują zbyt długo spojrzenie na jakimś bliżej nieokreślonym  miejscu. Lecz każde kolejne pęknięcie zostawia w nas jeszcze coś – pustkę, którą trudno wypełnić słonecznym blaskiem, kolorami zachodu słońca, czy dobrymi słowami żyjących bliskich i przyjaciół. Ta pustka jest niczym bastion. Potrafią ją pokonać – czasami na chwilę, bywa, że na kilka chwil – jedynie dobre wspomnienia o tych, którzy odeszli.

Pielęgnujmy, co w nas najlepsze i to, dzięki czemu inni będą się przy nas czuli dobrze czy nawet wspaniale. Bo kiedyś, być może – o nas dobre wspomnienia wypełnią komuś pustkę po bliskich lub też pomogą zakleić czyjeś pęknięte serce.