KOLONOSKOPIA CZYLI TRAKTAT O DUPIE

Powiedzieć, że „dupa” to słowo-symbol, znaczy nic nie powiedzieć. Dupa to coś więcej – prawie nasze narodowe dobro. Często też konkretny, strategiczny cel – czasami łatwy, a niekiedy bardzo trudny do osiągnięcia.
Dupa może mieć znaczenie symboliczne, umowne lub dosłowne. W dupę można kogoś kopnąć, można dać w dupę klapsa, a nawet – ryzykując spoliczkowanie lub posądzenie o molestowanie – klepnąć po dupie koleżankę z pracy. Bo dupy jak to dupy – albo są do bólu ludzkie, albo do niezrozumienia metaforyczne, a bywa, że wielorakie – cokolwiek to znaczy.

Można być w dupie lub nawet się w dupie urządzać (wg znanego powiedzenia Stefana Kisielewskiego). Można komuś do dupy wejść – co wydaje się wyzwaniem wręcz heroicznym, ale podobno jest wykonalne. Można też mieć kogoś w dupie, co dla tego kogoś wcale nie jest przyjemne. Wiadomo – być w czyjeś dupie…

Jednak najbardziej popularny zwrot „do dupy”, od zawsze mi sprawiał spory kłopot interpretacyjny. Pewnie dlatego poprosiłem kiedyś moją znajomą, która jest wyjątkowo wielorako utalentowana i na wszystkim się zna, żeby mi wytłumaczyła, o co dokładnie chodzi w tym „do dupy”.
– Nie wiesz tego? Przecież to nawet dziecko wie – powiedziała znajoma. Głupio mi się zrobiło, bo zostałem sprowadzony do parteru i równocześnie ośmieszony, lecz zamiast zaoponować, ratować nadszarpnięty honor, mówiąc na przykład: No co ty, przecież żartowałem, ha ha ha… – ja brnąłem dalej.
– No… nie wiem, cholera… nie mam pojęcia. Możesz mi wytłumaczyć?
– A co tutaj tłumaczyć? Przecież wiadomo, że jak coś jest „do dupy”, to znaczy że jest właśnie „do dupy”.
– Czyli jak? – pytam dalej – Co znaczy „właśnie”?
– No „do dupy” właśnie! – tautologicznie odkrzyknęła znajoma, wzburzona moim nierozgarnięciem i chyba przereklamowanym intelektem. Po czym dodała, rozwijając tę myśl:
– Na dupie możesz sobie siedzieć lub leżeć. Tak?
– Tak – odpowiedziałem.
– A obok dupy może ci przelecieć na przykład okazja. Tak?
– No tak…
– A jak kogoś ma się w środku dupy, to w środku dupy! Czyli: ani obok, ani na, ani pod dupą! W środku! Zgadza się?
–  Zgadza…
– Dlatego jak mówimy „do dupy”, to po prostu „do dupy”, co jest tak logiczne, jak oczywistość, że nie jestem kosmitką! – krzyczała już wzburzona i cała zielona ze złości. A ja, widząc ją tak bardzo zieloną, zacząłem wątpić, czy aby na pewno nie jest kosmitką… Lecz żeby już nie przedłużać dialogu, zakończę stwierdzeniem, że znajoma nie-kosmitka, która miała mi pomóc niczym niezastąpiona wyszukiwarka Google, tym razem zawiodła.

Ostatecznie więc uznałem ten zwrot za najbardziej tajemniczy i wieloznaczny, którego nie da się ubrać w żadną definicję, a równocześnie za uniwersalny i posiadający znamiona genialności. Bo „do dupy” może być wszystko: cały świat – szczególnie ten nad ranem; szef w pracy; opozycja; partia rządząca; sąsiad; telefon; sklep; kiełbasa; marchewka; obiad; piwo; rozwiązanie problemu; film; książka; sex; urlop… – i sto tysięcy innych rzeczy.

Napotykamy też tak zwane zwroty seksistowskie z użyciem słowa „dupa”, typu: „ale dupa” czy też „niezła dupa”, a często: „ja pier…lę, ale dupa” – czyli tak zwane komplementy budowlańców. Ten ostatni zwrot opisuje dodatkowo czynność zachodzącą w marzeniach mówcy, która w tych marzeniach odbywa się w czasie teraźniejszym i najczęściej się nigdy nie „materializuje”.

Już na koniec, kilka innych przykładów, bo wszystkich nie sposób byłoby zebrać w tak krótkim tekście. Można „wziąć dupę w troki” – czyli w skrócie „uciec”, lub też powiedzieć do kogoś: „rusz dupę”, tak, jakby nie można było powiedzieć kulturalnie: „wstań”. Koło dupy może nam coś latać – maciupeńkie ale też ogromne – nawet cały świat, który przy okazji może być również „do dupy”, jak to opisałem nieco wyżej. Można jeszcze „unieść dupę”, czyli zaprezentować się na wybiegu lub na przykład w gabinecie proktologa, no i „rozluźnić dupę”, inaczej – pozbyć się nadmiaru stresu, albo zrobić to przed zastrzykiem, czy na przykład przed kolonoskopią. Chociaż w przypadku tego ostatniego wyzwania bywa to niebywale trudne, szczególnie wówczas, kiedy postanowiliśmy zaoszczędzić na znieczuleniu.