W OPARACH ZAKŁAMANIA

Mojego Bohatera* najbardziej razi coraz większy obskurantyzm i zakłamanie wyłażące z ekranu telewizora, a którego nosicielami są ludzie z tak zwanej Grupy Specyficznych. Zakłamanie tych osób wynika najczęściej z nieudacznictwa i kompleksów, ale przede wszystkim wyjątkowego pragnienia, by po prostu zaistnieć w mediach. I istnieją – nie tylko w mediach – przekazując nam często tak nieprawdopodobne informacje, że po  ich wysłuchaniu, bardziej inteligentnym słuchaczom opadają ręce. Dlatego lepiej podczas słuchania tych rewelacji siedzieć.

Do tej specyficznej grupy można zaliczyć wielu życiowych frustratów i zakompleksionych brzydali. Jest też grupa cynicznych cwaniaków oraz „mądrych inaczej” – czyli rozumozjadów, często z tytułem naukowym, co to naprawiać by chcieli kraj, zapominając, że ludzie chcą wiedzieć, jak na chleb mają zarobić, a nie jak go ze słów ulepić.

Przykładem zakłamania i swoistego obskurantyzmu jest na przykład taka sytuacja, kiedy znany i ważny przedstawiciel Grupy Specyficznych mówi, że rodzimy biznes nie chce inwestować w kraju i tworzyć nowych miejsc pracy, jednocześnie nie wspominając ani słowem, że temu biznesowi z roku na rok mocniej i głębiej wbija się nóż w plecy. Ten nóż, to coraz większy fiskalizm i zagmatwane prawo, ogromna liczba przepisów do opanowania, dokumentów do wypełnienia, a przede wszystkim gęb do wyżywienia (teraz i później) z owoców pracy nieszczęsnego kapitalisty. Przy tym, równocześnie robi się z ludzi przedsiębiorczych aferzystów, oszustów, cwaniaków, wyzyskiwaczy i innych oprychów, nagłaśniając to często w mediach.

Wygląda to tak, jakby sąsiad Mojego Bohatera codziennie rzucał pod jego adresem obelgi, podrzucał śmieci do ogrodu, obgadywał na prawo i lewo, straszył swoim dobermanem i czym się da jeszcze, startował wczesnym rankiem z piskiem opon spod jego domu, a później żalił się innym sąsiadom, że tamten go nie lubi i dziwił się, że tenże postanowił się wyprowadzić lub wyjechać do innego kraju.

* Dawno temu – jeszcze w latach 90. – stworzyłem postać, która co jakiś czas pojawia się w moich mikro opowiadaniach. Na imię ma: „Mój”, a na nazwisko „Bohater”. Mój Bohater będzie pojawiać się również na blogu (debiutował tutaj 15 października w miniaturze pt. „Przemówienie”). To postać niejednorodna. Ma wiele wcieleń, a maski zajmują ponad połowę jego garderoby. Jaki jest naprawdę? Tego ja sam nawet nie wiem…