MOC POEZJI

Harry’emy Dudzie

Na świecie istnieje blisko 200 państw. Tych ogromnych i tych malutkich. W każdym z nich mieszkają i tworzą poeci. Ci wielcy, ale i ci prawie lub w ogóle nieznani, malutcy. Być może wśród tych malutkich są przyszli wielcy. Kto to wie…

Załóżmy, że na każde państwo przypada średnio 500 poetów. Nie licząc tych, na których teksty trafiamy buszując po Internecie, a którzy tworzą wiersze według swoistych szablonów, układając słowa w słupki i sądząc, że to poezja… Ale to temat na osobną miniaturę.

Jeśli pomnożymy 200 państw przez 500 poetów – tych znakomitych, ale i tych, których znakomitości jeszcze nie potwierdzono  – da nam to 100 tysięcy poetów na świecie. Czyli bardzo dużo poetów i napisanych przez nich wierszy. Jeśli każdy z poetów wydał w przeciągu trzech lat co najmniej dwie poetyckie książki, a w każdej z tych książek było 50 wierszy, będziemy mieć do dyspozycji 10 milionów wierszy i 10 milionów możliwości, by w okresie zaledwie trzech lat znaleźć  ogrom refleksji, które pozwolą nam na chwilę się zatrzymać, uwrażliwić, a być może stać się lepszymi ludźmi. Ale jest to też 10 milionów możliwości poznania świata oczami tych, którzy ponoć widzą i czują więcej, a w dodatku potrafią ukryć to w metaforach; 10 milionów możliwości odkrycia zapisanego wieloznacznymi metaforami, najpiękniejszego kodu dostępu do wspanialszego świata.