INSIGHTS DISCOVERY

Insights Discovery. Ten dla wielu tajemniczy zwrot znany jest w biznesie doskonale – zwłaszcza wśród pracowników działów HR. Najkrócej: jest to model (badanie, technika) opisujący indywidualny styl funkcjonowania. Główna idea narzędzi i programów opartych na tym modelu polega na wzajemnym poznaniu i zrozumieniu swoich zachowań, ich akceptacji lub modyfikacji – po to, aby ze współpracy osiągnąć największe korzyści.

Bazując na cechach charakteru opisywanych w tej metodzie, takich jak np.: żywiołowy, empatyczny, ekspresyjny, uporządkowany czy zapobiegliwy, postanowiłem zbudować mój własny, nieoficjalny projekt „Insights…” i stworzyć nieoficjalną typologię – do zastosowania wówczas, kiedy na przykład ta oficjalna nam się znudzi.

Pierwszy na mojej liście typów jest „dominator”. Osobnik taki zachowuje się najczęściej tak, jakby dopiero co wciągnął w nozdrza sporą dawkę kokainy i na dodatek wypił szklaneczkę whisky. Kiedy wchodzi na spotkanie, z jego zachowania promieniuje ogromna emocja, a nawet „krzyk”: Patrzcie! Idę! Wchodzę! To moje wejście! Smok jestem! Jeśli „dominator” z nami rozmawia, to zawsze podniesionym głosem, aby słyszeli go również inni. Potrafi się do nas przysunąć tak blisko, że mówiąc, prawie dotyka nosem naszego nosa. I nie jest dla niego ważne, że chwilę wcześniej jadł sos tzatziki albo śledzia z cebulą. Nie jest ważne, że ma obfity katar, kaszel niczym z horroru i ekstremalną fazę grypy. Nic nie jest ważne, poza NIM. To właśnie „dominator”.

Kolejny typ – choć niekoniecznie rodzaju żeńskiego – to „myszka”. Myszkę wszyscy uwielbiają, bo ta myszka jest biała i taka milutka – nie szara, na którą zastawiamy łapki. Myszka się często uśmiecha, jest znakomitym słuchaczem – dlatego wszyscy ją tak lubią. Zgadza się z nami, nawet jeśli pleciemy głupoty, przytuli, kiedy zobaczy, że jesteśmy nieszczęśliwi. Myszka często ma problemy z nadwagą.

Ciekawym typem osobowości jest „motylek”. Najczęściej kobieta ubrana i poruszająca się niczym modelka. Piękna lub co najmniej bardzo ładna i zgrabna. „Czaruje”, przyciąga wzrok nie tylko mężczyzn, lecz także tych trochę zazdrosnych „myszek”. Osobowość ma nieodgadnioną.

Misiaczek” jest osobnikiem typowo męskim. To tak zwane „ciepłe kluchy”. Człowiek kompromisu, który bywa też łatwowierny. Lubiany, ale na dłuższą metę może się okazać nudny. Często mówi o swoich problemach, lubi się zwierzać.

A teraz „zając” lub „królik”. Kica, podskakuje, odskakuje. Jak krzykniesz – ucieka, chowa się. Zawsze przytakuje silniejszemu. Gdy się okazuje, że silniejszy nie miał racji – wypiera się tego, że się zgadzał i jakoby to robił z własnej woli. Lubi przerzucać winę na innych. Często – intrygant.

Smutas” lub „ponurak” często miewa tak zwaną trudną osobowość. Raczej nielubiany. We wszystkim dopatruje się drugiego dna. W innych widzi częściej wady niż zalety. Lubi narzekać. Bywa „toksyczny”.

I na koniec – spośród wielu możliwych typów mojego Insights – typ zwany „posuwistym”. To osobnik wpisujący się w realia wszelkich kryzysów, klęsk, „końców świata”, niespełnionych ambicji, rozbitych związków, przewlekłych chorób i innych nieszczęść oraz kataklizmów. On nie idzie, tylko „ciągnie” nogi, jakby podeszwy butów miał wykonane z ołowiu. Pochylony, porusza się powoli ze wzrokiem wlepionym w ziemię. Nie ma w nim nawet odrobiny z bohatera romantycznego – bo tamten, pomimo rozdartej duszy, chociaż walczył. Ten nie walczy. To typ „przegrany” i jest w tym nie do zdarcia. Pewnie dlatego przy nim zawsze najdłużej jest „myszka”, a w maliny wpuszcza go „zając”. Nigdy na niego nie spojrzy „motyl” i na jego widok nawet z samego „dominatora” czasami… schodzi powietrze.